O służbie zdrowia

Kardiologia
2 lipca 2025
Jak to na wydziale kardiologii bywało

Ostatnio w szpitalu byłem w 1990 roku, 34 lata temu, jako nastolatek.
Trudno mi porównać tamte doświadczenia z bieżącymi, jedno mogę powiedzieć wszyscy wymłodnieli 😀 4 tygodnie na oddziale, śmieję się, że jestem w sanatorium (albo w więzieniu - gdy wisielczy humor).

Jak już nadmieniłem moje opinie są mocno subiektywne, wyrażają to co czułem i to czego doświadczyłem w danym miejscu i w danym czasie.

Ludzie

Opieka

Opiekę (zarówno pielęgniarki, jak i pomoc) dzielimy na wrażliwą, empatyczną i na taką bez tych cech. Moje szczęście (choć może to standard w szpitalach) polegało na tym, że większość kadry pielęgniarskiej należała do pierwszej grupy. Owszem zdarzyły się panie, które już wiele w życiu widziały i wiele przeszły … i może dlatego zgorzkniały. Bardzo ważna cecha oprócz w/w to pozytywne usposobienie i radość z życia. Empatyczne i ciepłe pielęgniarki, to opieka, której wam z całego serca życzę. O wiele mniej boli zastrzyk od uśmiechniętej osoby, która dba o twój dobrostan, niż od Helgi, która ma wykonać pobranie krwi.
Zdumiewające w tej branży jest to, że najważniejszych cech, z punktu widzenia pacjenta, nie można się nauczyć w żadnej szkole, trzeba je posiadać.
Miałem na oddziale kilka takich osób, których poranny uśmiech, dodawał i mi radości i pozwalał znieść udrękę codzienności szpitalnej. Gdy patrzyłem jak opiekują się ciężko chorymi, bez zniecierpliwienia i z takim samym ciepłem do wszystkich, zaczynałem wierzyć w ludzi.
Będę miał je w swojej pamięci jako kapłanki czystej wrażliwości ludzkiej.

Lekarze

Z założenia lekarze, oprócz swojej wiedzy i doświadczenia, również powinni być empatyczni w stosunku do pacjentów. A z tym bywało różnie. O ile doświadczenie dało się odczuć od starszej kadry (czyli w moim wieku), to z empatią już gorzej. Czasami odnosiłem wrażenie, że lekarze pracują z komputerami a nie z ludźmi i nie mówię tu tylko o czasie spędzanym przed systemem (który był znacznie dłuższy niż czas spędzany z pacjentami), ale o takich prozaicznych scenach, gdy lekarz mówi do pacjenta patrząc w okno 😏 Doświadczeni lekarze nie popełniali już takich faux pas i byli o wiele bardziej kontaktowi.
A może to nie kwestia doświadczenia, tylko pokolenia, analogowi umieją rozmawiać, a młode cyfrowe pokolenie zapatrzone w bezduszne ekrany.
Odnoszę wrażenie, że pielęgniarki (czy ogólnie opieka), zajmują się pacjentami, to lekarze zajmują się leczeniem. Jeśli udało ci się porozmawiać z lekarzem dłużej niż 3 minuty, to jesteś szczęściarzem. Ja tak długo rozmawiałem może z 3 razy (na ponad miesiąc w szpitalu). Faktem jest, że te rozmowy były merytoryczne i dużo mi wyjaśniały. Cóż nie jestem sam na oddziale i czas jest dzielony pomiędzy innych pacjentów oraz obsługę systemów :( Żeby przełamać surowy ton, muszę dodać, że terapia szła w dobrym kierunku - zdrowiałem, a młodzi lekarze nabierali doświadczenia na mojej osobie (żywię przynajmniej taką nadzieję).

Salowe

Należy wspomnieć też o paniach dbających o czystość, które często są niewidoczne dla wszystkich. A wystarczy się uśmiechnąć i podziękować za posprzątanie. I już można otrzymać w zamian uśmiech i radość człowieka, który poczuł się doceniony.

Pozostałe osoby

Przez odział, oprócz odwiedzających, przewijają się również inne osoby, profesjonalnie związane z “obsługą ludzi”. Należą do nich np. panowie w czarnych sukniach witający się w jakiś znany tylko dla wtajemniczonych sposób. Pół biedy, gdy oprócz demagogii życzą ci zdrowia, wtedy nawet można zagadnąć, żeby ich posłuchać, jeśli mają coś interesującego do powiedzenia.
A zdarzają się takie dialogi: Na sali tej a tej leży pani i pyta gdzie może zapalić kanukę (śmiech), a skąd ja mam wiedzieć takie rzeczy (śmiech).
Z moich ust dobywa się odpowiedź: Dla niektórych osób dziwne czy nawet śmieszne może się wydawać machanie ręką w powietrzu przez pana na powitanie (powaga). Sumarycznie dłużej rozmawiałem z przedstawicielem branży duchowej, niż z moim lekarzem prowadzącym, choć po pytaniach dotyczących pedofilii, jakoś szybko mój interlokutor zmył się 😏

Branży która jak ryba - psuje się od głowy. Należało by uściślić, że od wielu głów, purpurowych.

Inne, nie mniej istotne rzeczy

Wyżywienie

Pierwszy tydzień przetrwałem, zresztą nie miałem apetytu. Następne tygodnie, gdy paciorkowiec ustępował, głód wstąpił w me trzewia, i nie dało się go zaspokoić monotonnym niedoprawionym jedzeniem szpitalnym. Polecam jogurty (ze względu na przyjmowane antybiotyki) i dużo białka (organizm po kilku tygodniach leżenia traci mięśnie).

Łazienki

Cieknące krany, urwane deski klozetowe - musicie się z tym oswoić, chyba że trafiliście lepiej ode mnie 🙂